Kategorie
Szkolenie

Wszechstronna sprawność fizyczna

Wszechstronna sprawność fizyczna – podstawa mistrzostwa, konieczność testowania.

Przed około 2000 laty, grecki filozof Epiktet przekazał atletom następujące zalecenia: „Musisz sobie ustanowić dokładny tryb życia, jeść tylko to i tyle, ile ci zostało przypisane, wstrzymywać się od wszelkich łakoci, ćwiczyć niezależnie od tego, czy ci się to podoba, czy nie, w określonych porach dnia, niezależnie od tego, czy na dworze jest zimno, duszno, czy też gorąco. Nie wolno ci pić zimnej wody, żadnego wina i mimo przestrzegania wszystkich reguł życia może się zdarzyć, że zostaniesz w walce pokonany. Gdy się nad tym zastanowisz i mimo to nie stracisz ochoty do współzawodnictwa – to idź i walcz, a nie pozostaniesz bez szans”.

Zalecenia Epikteta były z pełnym uznaniem akceptowane w obszarze całej kultury fizycznej, gdzie igrzyska olimpijskie stanowiły jej część.

Wywody Epikteta były niemal całkowicie zbieżne z poglądami Sokratesa, Arystotelesa, czy Platona – uczestnika igrzysk starogreckich w zapasach, szczególnie w zakresie równorzędnego traktowania w wychowaniu ciała i ducha. Poszli oni tak daleko W swoich pracach, że dawali także wskazówki co do treningu – kształtowania zdolności motorycznych, czy budowy cykliczności szkolenia. Do działalności tej włączyli się także przedstawiciele medycyny. Na przykład Hipokrates określił podstawy somatotypologii, stwarzając pierwsze podstawy do wiązania treningu i walki sportowej z możliwościami wynikającymi z budowy ciała atletów.

Nade wszystko liczyło się jednak doświadczenie praktyków – nauczycieli. Wtedy to powstało pojęcie „nosa trenerskiego”. Po wybitnych nauczycielach sportowych zachowały się do dzisiaj, chociaż nadszarpnięte zębem czasu”, pomniki chwały i uznania.

Wspólnota działania głównie filozofów, lekarzy, antropologów i praktyków – stworzyła rzetelne podstawy jednej z największych, co do zasięgu i prestiżu, idei społecznych świata-olimpizmu. Przetrwały one wielu i obowiązują do dziś.

Zasada „czystej gry” stała się podstawowym argumentem wielkości olimpizmu. Dla ludzi nieczystej gry, będących zresztą w mniejszości, nie było w olimpiźmie miejsca. Sami odchodzili nie mając miejsca do popisu. Dotyczyło to także polityków.

Na czas igrzysk przerywano wojny!

Na takiej właśnie glebie powstawały możliwości racjonalnego wykorzystania słońca, powietrza, wody, żywienia i ruchu w rozwoju człowieka.

Także na takiej glebie określono podstawowe czynniki bezwzględnie obowiązujące w każdej działalności ruchowej człowieka: zdrowotność, wszechstronność psy-cho-fizyczna, dostosowywanie metod, form i środków kształcenia i kształtowania ćwiczących, do potrzeb, ale głównie, co ważne, do ich aktualnych możliwości -zatem indywidualizacja pracy.

Jakże często, w pośpiechu, zapomina się dzisiaj o nich mimo, iż potwierdza je w całej rozciągłości dynamicznie rozwijająca się metodologia treningu i kształtowane w oparciu o nią metody działania w codziennej praktyce. Często współcześnie pomija się wymienione czynniki w procesie szkolenia, robiąc tym niepowetowaną krzywdę podmiotom naszych zainteresowań.

Ośmielamy się zatem sugerować krytyczną autorefleksję nad drogami polskich sportowców do mistrzostwa sportowego. Sygnały są bardzo niepokojące – zbyt wiele obiecujących karier młodych, utalentowanych ludzi załamuje się. Problem ten dotyczy także, głównie w układzie rozwiązań organizacyjnych i metodycznych, szkół mistrzostwa sportowego.

Zatem zdrowotność, wszechstronność (w tym fizyczna) i indywidualizacja, szczególnie w kolejnych fazach rozwoju młodocianych sportowców. Taka była baza wyjściowa dla starożytnych atletów i taka obowiązuje współcześnie.

Nie wolno eksperymentować na organizmie młodego sportowca bez przestrzegania uwarunkowań dotyczących jego rozwoju. Są to głównie uwarunkowania biologiczne, psychologiczne, społeczne, wychowawcze, a które istnieją na całej drodze do mistrzostwa sportowego, które rozwijają się stale, ale nierównomiernie, tak wewnątrz tych wartości, jak i między nimi. Dotyczy to także uwarunkowań materialnych.

Zbyt często jeszcze pomija się w rozwoju zawodnika czynniki obiektywne. Miejmy nadzieję, że nie są to zachowania tendencyjne, a wynikają jedynie z ignorancji lub dyletanctwa wykonawców szkolenia i jego organizacji. Takie usterki można drogą decyzji usunąć.